Popularne posty

PATRONAT

PATRONAT
PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA

Teraz czytam

Teraz czytam

Wkrótce!

Wkrótce!

Oceny

10/10 - Arcydzieło
9/10 - Rewelacja
8/10 - Bardzo dobra
7/10 - Dobra
6/10 - Niezła
5/10 - Średnia
4/10 - Ujdzie
3/10 - Słaba
2/10 - Bardzo słaba
1/10 - Nieporozumienie

Liczba odwiedzin

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

czwartek, 29 czerwca 2017
Autor: Adrian Zawadzki
Tytuł: Kochaj
Wydawnictwo: Ridero IT Publishing
Liczba stron: 174
















Zacznę od końca, a jednocześnie od początku. Na końcu książki znajdziemy notkę od autora, z której dowiemy się, że okładka zamyka jego wyobrażenie o powstającej właśnie książce w jednym punkcie. Po powstaniu okładki, jej wizji autor zaczyna robić plan, pierwsze próbki tekstu i notatki. Ta okładka przedstawia to, o czym jest ta książka. Różowy kolor oznacza coś zniewieściałego, jakieś przegięcie, geja. Niebieski kolor jest zimny, męski - taki odbiór kolorów nasza kultura uznaje za właściwy. Okładka jest w trzech kolorach: różowym,fioletowym i niebieskim - przypomina flagę biseksualistów.  AZ KOCHAJ można odczytać jako AŻ KOCHAJ (plakat, który znalazł się w piwnicy, w której zamknięta została Lila - o tym będzie mowa później) lub inicjały autora. Pełno w tej książce symboliki, którą wyjaśnia nasza bohaterka. Znajdziemy tu odniesienia do alkoholizmu, rasizmu, LGBT, homofobii czy biseksualizmu. Zetkniemy się z pojęciem kultury i natury oraz z tym, jak wzajemnie na siebie wpływają w czasach współczesnych i jak wzajemnie ewaluują.

Co to w ogóle znaczy kochać? Podobno jest to najprostsze i najpiękniejsze uczucie, którego może doświadczyć człowiek. Niesie to za sobą poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Człowiek potrafi odczuwać obecność drugiego człowieka, jego ciepło i czułe słowa. To takie wzniosłe i dodające skrzydeł. Sprawia, że życie staje się fascynujące. Coś, czego nie da się zastąpić niczym innym. Człowiek, który kocha i jest kochany - czuje się potrzebny. Czy kochać znaczy tylko to, aby przespać się z dziewczyną czy chłopakiem i odejść, jakby nigdy nic? Może zbyt łatwo nam się może ktoś znudzić, gdy widzimy go cały czas od czasów podstawówki? - wtedy miłość może odejść, bo ile razy można oglądać tę samą twarz?

Życie prowadzi nas różnymi drogami, niektóre są proste inne kręte, czasami nawet aż za bardzo. Potrafimy się godzić z kimś lub nie, potrafimy rozstawać się i wracać. Gdy to nie skutkuje - szukamy w kimś zastępstwa. Żeby sobie dogodzić, szukamy czasami alternatywnych rozwiązań, które nie cieszą się szeroką akceptacją społeczeństwa i przełamujemy stereotypy - czy można kochać dwie osoby naraz? Co by się stało, gdyby rzeczywiście to było możliwe? Gdyby jedna z tych osób nam się  znudziła, chcielibyśmy pazernie ją wykorzystać, aby posiąść tylko dla siebie tę drugą? Czy to zguba?  Miłość to nie to samo, co posiadanie - słyszymy od młodej narratorki.

Akcja książki rozgrywa się w czasach współczesnych w bliskim mieście autora, do którego z sentymentem wraca - Szczecinie. Oprócz narratorki Lili, spotkamy także Wiktora i Igora. Oni symbolizują to, co jest wpływem kultury; tej starej i tej nowoczesnej. Odejściem człowieka od natury, przyjęciem kultury. Można powiedzieć, że na swoje szczęście i nieszczęście stał się jej niewolnikiem. Ich zachowanie i sytuacje, w których się znaleźli pokazują też, jak człowiek rozumie znaczenie niektórych symboli i kultury. Postępujący rozwój sprawia, że człowiek staje się sztuczny jak ubrania, które nosi ("Dino i poliester"). Chcielibyśmy być szczęśliwi i spokojni, jednak wierzymy w zupełnie inny świat, który dziś zaspokaja nasze potrzeby materialne i fizyczne. Czerpiemy z niego ile się da, bo innego świata nie znamy. Jesteśmy niewolnikami kultury.

Lila uwięziona w piwnicy spostrzega plakat AŻ KOCHAJ, na którym chmury kojarzą się bohaterom z wolnością i marzeniami. Jest ona zamknięta z Wiktorem (mamy tu płeć żeńską i męską), kolory na plakacie dominują w różu i błękicie - odpowiednio do ich płci, tak jak i ten plakat oni także są uwięzieni. Piwnicę można tu odczytać jako nowy dom, ponieważ Lila przyzwyczaja się do niej, je, śpi i czyta. Strażnikiem jest Rude Futerko, które ich obserwuje. Swojego tajemniczego obserwatora nazwali tak, gdyż nie wiedzieli jaką ma płeć, zawód itd. Rude Futerko jest płci nijakiej, za to ma znaczenie - kultury, która ich uwięziła; nie zawsze jest ona prawdziwa. W piwnicy też jest radio, które nadaje komunikaty ze świata zewnętrznego i możemy się zapoznać z informacjami z kulturą polityków, podejściem do przyjmowania uchodźców - wyzwaniami obecnej, nowej kultury.

Myślą przewodnią tej książki jest to, aby w tym całym zgiełku odnaleźć samego siebie. Żyć ze sobą i być gotowym na życie z kimś innym. Życie jest symboliczne i trzeba umieć odpowiednio je zinterpretować, gdyż może być źródłem cierpienia. Trzeba sobie umieć odpowiedzieć na pytanie, czy w dzisiejszych czasach jest miejsce na miłość?

Muszę przyznać, że napisanie tej recenzji nie było łatwe. Zastanawiałem się, jak to wszystko ubrać w słowa, aby było zrozumiałe. Czytając książkę momentami się gubiłem, z historią Lily, więzieniem, wywiadem itp. Na szczęście w miarę zbliżania się do końca cała sytuacja mi się rozjaśniała. Dla mnie książka nie należała do łatwych, musiałem się trochę pogłowić nad właściwym odczytaniem tego, co między wierszami chciał przekazać autor.

Książkę Adriana Zawadzkiego mogę polecić dojrzałym czytelnikom, którzy nie boją się poruszać trudnych tematów dotyczących człowieka - jego płci, wyznania, instynktów, cech charakteru czy nawet fobii. Należy pamiętać, że chodzi tu o miłość, bo człowiek, który sam siebie oszukuje, nie może kochać.


Ocena: 7/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki
dziękuję autorowi
Adrianowi Zawadzkiemu 

0 komentarze: