Popularne posty

Teraz czytam

Teraz czytam

Wkrótce!

Wkrótce!

Oceny

10/10 - Arcydzieło
9/10 - Rewelacja
8/10 - Bardzo dobra
7/10 - Dobra
6/10 - Niezła
5/10 - Średnia
4/10 - Ujdzie
3/10 - Słaba
2/10 - Bardzo słaba
1/10 - Nieporozumienie

Liczba odwiedzin

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

wtorek, 7 lutego 2017
Autor: Graham Masterton
Tytuł: Zwierciadło piekieł
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 336


















Martin Williams jest hollywoodzkim scenarzystą, który tworzy skrypty i poprawki do popularnych seriali. Jego największym marzeniem jest nakręcenie musicalu o pewnym chłopcu, który w latach 30-tych XX wieku był gwiazdą musicali. Chłopiec ten był znany pod pseudonimem Boofuls i został brutalnie zamordowany przez swoją babkę. która po dokonaniu tego czynu popełniła samobójstwo. Martin ogarnięty obsesją młodej gwiazdy, która nie żyje już ponad 50 lat, wchodzi w posiadanie lustra, które ponoć widziało śmierć Boofulsa. Spowoduje to ciąg przerażających wydarzeń, które będą miały doprowadzić do Apokalipsy.

Lustro w powieści Mastertona jest katalizatorem wydarzeń a jednocześnie motywem, który wykorzystywany był w książkach do bólu. Demoniczny chłopiec, które duch zachował się w lustrze, a teraz powoli powraca do świata żywych, aby szerzyć zło to motyw, który kojarzy się aż nazbyt z filmem "Omen", który zresztą wspomniany jest w powieści. Połączenie tych wszystkich elementów przez Mastertona sprawiło, że książka straszy swoim klimatem, miejscami jest autentycznie przerażająca. Jest to jedna z tych książek, która zawiera właśnie tę cechę, jak mało która, a "Zwierciadło piekieł" nie jest książką wymienianą przy początkach obcowania z tym autorem - bardziej popularne jest "Manitou", które zostało zekranizowane czy nagradzane "Tengu" i "Kostnica". Postać chłopca, która wychodzi z lustra, aby osiągnąć przepowiedziane w Biblii cele, potrafi budzić jednocześnie fascynację i lęk. Martin, który ma stać się jego opiekunem bez własnego wyboru przechodzi drogę przez mękę. Przez to dane mu jest zaglądanie do własnej duszy podróżując do piekła i z powrotem. Czytając tę książkę miałem wrażenie, że nadawałaby się ona na wysokobudżetowy film grozy.

Minusem książki jest zakończenie, które jest szybkie i banalne. Odkąd Martin postanawia rozprawić się z lustrem, powieść staje się przekombinowana. Nie burzy to jednak tak dramatycznie wizerunku całego utworu, który po przeczytaniu długo zostaje w pamięci.


Ocena: 9/10

1 komentarze:

Marta Kowal pisze...

Mastertona czytałam jako nastolatka, ale właśnie te banalne zakończenia zawsze były dla mnie rozczarowaniem. Do tej pory uważam, że ma z nimi problem, a szkoda, bo wyobraźni Grahamowi nie brakuje :)