Popularne posty

PATRONAT

PATRONAT
PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA

Teraz czytam

Teraz czytam

Wkrótce!

Wkrótce!

Oceny

10/10 - Arcydzieło
9/10 - Rewelacja
8/10 - Bardzo dobra
7/10 - Dobra
6/10 - Niezła
5/10 - Średnia
4/10 - Ujdzie
3/10 - Słaba
2/10 - Bardzo słaba
1/10 - Nieporozumienie

Liczba odwiedzin

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

czwartek, 3 listopada 2016
Autor: Charlaine Harris
Tytuł: Prawdziwe morderstwa
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 284



















Główna bohaterka ma (uwaga!) 150 cm wzrostu, okulary i zamiłowanie do brutalnych morderstw. Tak, to nie może być nic innego jak jedna z książek z cyklu o Aurorze Teagarden. Raz w miesiącu uczęszcza do klubu, w którym omawiane są najróżniejsze morderstwa. Każdy z członków jest specjalistą jakieś sprawy sprzed lat, lecz to spotkanie okaże się wyjątkowe. W momencie, gdy Aurora przyjeżdża na miejsce spotkania, przed wejściem stoją dwa auta - Sally Allison i Mamie Wright. Kiedy wchodzi do środka dzwoni telefon. Rozmówca prosi o Julie Wallace - ofiarę zbrodni, na temat której ma mówić na spotkaniu Aurora. Sally uspokaja ją, twierdząc, że to jakiś głupi żart. Spotkanie ma się już zaczynać a Mamie dalej nie ma. Nie jest ona osobą lubianą wśród członków Prawdziwych Morderstw. Wydaje się, że przychodzi do klubu, aby mieć tylko na oku swojego męża, Geralda.

Prosty język autorki sprawia, że książkę czyta się szybko. Akcja sama w sobie toczy się dość wolno. To, co rzuca się w oczy to brak rosnącego stanu napięcia, kolejne morderstwa są opisywane w taki sposób, jakby ktoś czytał informacje z gazety na ten temat. To samo można powiedzieć o bohaterach powieści. Aurora wydaje się być niesamowita plotkarą, która potrafi powiedzieć o każdym mieszkańcu miasteczka kim jest, co robi, czym się zajmuje, z kim się spotyka etc. Nie jesteśmy w  stanie lepiej poznać żadnej z postaci poprzez tak powierzchowne opisy.

Fabuła ma niesamowity rozmach. Trup goni trupa, w ruch idą noże, kije baseballowe, siekiery i trucizny. Aurora ma pecha bo znajduje albo narzędzie zbrodni, albo trupa. Policjantów doprowadza swoją obecnością do skrajnego poirytowania.

Książka Harris napisana jest z perspektywy głównego bohatera. Choć historia nie trzyma specjalnie w napięciu, to ciężko przewidzieć kto jest mordercą. Okazuje się, że nic nie jest takie, na jakie wygląda. Książka odpręża i mimo niedociągnięć można ją przeczytać. Pokuszę się o kolejne części serii, może będą lepsze.


Ocena: 7/10 Aurora Teagarden 1: Prawdziwe Morderstwa [Charlaine Harris]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

2 komentarze:

bookworm pisze...

Hmm... Twoja recenzja nie brzmi zbyt zachęcająco, dlatego na książkę raczej się nie zdecyduję ;)

Miłka Kołakowska pisze...

Szkoda tych powierzchownych opisów, ale dobrze, że zachowany został element zaskoczenia czytelnika. Może kiedyś się skuszę. Pozdrawiam! :)