Popularne posty

PATRONAT

PATRONAT
PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA

Teraz czytam

Teraz czytam

Wkrótce!

Wkrótce!

Oceny

10/10 - Arcydzieło
9/10 - Rewelacja
8/10 - Bardzo dobra
7/10 - Dobra
6/10 - Niezła
5/10 - Średnia
4/10 - Ujdzie
3/10 - Słaba
2/10 - Bardzo słaba
1/10 - Nieporozumienie

Liczba odwiedzin

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

niedziela, 29 maja 2016
Autor: Anna Klejzerowicz
Tytuł: List z powstania
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 328















"List z powstania" jest pierwszą książką Anny Klejzerowicz, którą miałem okazję przeczytać. Powodem, dla którego sięgnąłem właśnie po tę książkę jest tło historyczne - uwielbiam książki o tematyce powstania. Jednak nie o powstaniu jako takim tu jest mowa, lecz o rodzinnej tajemnicy, która miała swój początek właśnie podczas powstania warszawskiego, a wyszła na jaw długo po jego zakończeniu. Mimo to, nie żałuję, że zdecydowałem się na jej przeczytanie.

W powieści tej poznajemy Mariannę, która żyje przeszłością i złudzeniami. Nie zna ona innej rzeczywistości. Tego uczy ją matka Julia, która nie może pogodzić się z tym, że w czasie wojny zaginęła jej siostra Hanka. Nie zdaje sobie ona z tego sprawy, że krzywdzi ona tym swoje dziecko. Rodzice Julii spłonęli w pożarze, o tym jest przekonana. Jednak ma nadzieje, że jej siostra wciąż żyje i staje się to jej obsesją, która odciska swoje piętno także na Mariannie.

Podczas wojny jak wielu ludzi straciła swój majątek, rodzinę, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Choć jakoś ułożyła sobie życie i ma własną rodzinę to na domiar złego i to nie trwa długo. Jak już wspomniałem obsesja ta przerzuca się na Majkę, która także chce dociec prawdy. Czy to ma jakiś sens? Czy da jej to spokój? Marianna zaczyna podążać krętymi ścieżkami, które będą pełne dramatu, sprawy przybiorą tragiczny obrót. Ukazana jest tu wspaniała postawa kobiety, która mimo swojej wątpliwej budowy potrafi stawić czoła wszelkim niepowodzeniom i zrealizować swoje postanowienie.

Czytając książkę ma się wrażenie, że niektóre wątki wprowadzane przez autorkę nie mają nic wspólnego z wątkiem głównym, lecz to tylko złudzenie. Z czasem wszystko łączy się w jedną, spójną całość.

Należy sobie zadać pytanie - jak żyć z ciężarem, który jest przekazany z pokolenia na pokolenie? Czy tak samo postąpilibyśmy jak te kobiety? Czy jest inny wybór? Większość z nas zapewne dałaby sobie spokój, ale czy to miałoby sens? Czy tajemnica przeszłości nie powracałaby do nas jak bumerang?

Cieszę się, że dane mi przeczytać książkę Ann Klejzerowicz. Jest to książka, która pokazuje, że mimo różnych przeciwności może być światełko w tunelu na lepsze jutro. Z pewnością przeczytam jeszcze książki tej autorki.


Ocena: 9/10  List z powstania [Anna Klejzerowicz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

1 komentarze:

Radosław Kowalski pisze...

Od dawna korci mnie poznanie twórczości tej pisarki, bo jest to osoba bardzo sympatyczna i udzielająca się w internecie. Ponadto spotkałem się z wieloma opiniami na temat jej książek i każda z nich była pozytywna :)