Popularne posty

PATRONAT

PATRONAT
PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA

Teraz czytam

Teraz czytam

Wkrótce!

Wkrótce!

Oceny

10/10 - Arcydzieło
9/10 - Rewelacja
8/10 - Bardzo dobra
7/10 - Dobra
6/10 - Niezła
5/10 - Średnia
4/10 - Ujdzie
3/10 - Słaba
2/10 - Bardzo słaba
1/10 - Nieporozumienie

Liczba odwiedzin

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

sobota, 7 czerwca 2014
Autor: Matt Mayewski
Tytuł: Mężczyzna, który chciał zrozumieć kobiety
Wydawnictwo: Bellona
Liczba stron: 320











Dlaczego tak wielu mężczyzn uważa, że kobiety to skomplikowany gatunek ludzki?
Czy naprawdę tak ciężko mężczyznom, jest zrozumieć kobiety? Niektórzy mężczyźni nawet twierdzą, że kobiety mówią jakimś specjalnym kodem, który nie każdy z nich jest w stanie rozszyfrować.

Jak więc zrozumieć, o co kobietom tak naprawdę chodzi?
Zmienność nastrojów, przekręcanie znaczeń wymawianych słów przy rozmowach, ciągłe upominanie się o uczucia i miłe słówka, nie jednemu mężczyźnie dają w kość, nie jednemu przestaje się to podobać, nie jeden ma ochotę zostawić taką kobietę i odejść a sprawa jest tak prosta.

Mężczyzna, który chciał zrozumieć kobiety” jest tą książką, która rzuciła mi się w oczy po tytule i okładce. Od razu postanowiłem poznać sekret głównego bohatera – Jack`a, który jest programistą. Jego życie jest totalną porażką, tak jak jego relacje z kobietami, których praktycznie nie ma. Do tego praca nie daje mu możliwości rozwoju. Wpada na ciekawy pomysł, otóż odkrywa portale randkowe i chce przekładać wypowiedzi kobiet na taki sposób, aby były one jasne dla mężczyzn. Fabuła w tym momencie wydaje się oczywista – bo taka w sumie jest. Jego odkrycie nie jest niczym nowym, a on sam chce stać się internetowym Casanovą. Jak można się domyśleć – popada w uzależnienie. Czy w sieci znajdzie swoje szczęście?  Więcej nie zdradzę, musicie przeczytać książkę sami.

Książka napisana jest prostym językiem, czyta się szybko i przyjemnie. Czasami można odnieść wrażenie, że język jest nawet zbyt prosty. Rozdziały napisane są w specyficzny sposób – każdy z nich podzielony został na paragrafy. Czytając książkę można się trochę przygnębić od nadmiaru tego, iż przeważają teksty o tym, co zmienia się ze złego na gorsze i ciągłych porażkach. Mimo 320 stron książki szybko zmierza się ku końcowi, między innymi dzięki temu, że paragrafy nie przekraczają dwóch stron.

Książka nie jest całkowitą porażką. Na pewno znajdzie ona swoich odbiorców, którym przypadnie do gustu. Ja osobiście mam w stosunku do niej mieszane uczucia. Plusem książki jest to, że wszystkie wątki są uporządkowane i wyczerpane w miarę możliwości. Także opisy postaci począwszy od ich mimiki, wyglądu, na sposobie poruszania się kończąc sprawiają, że z łatwością możemy sobie je wyobrazić. Książka kończy się w taki sposób, jakby autor zostawił sobie możliwość na jej kontynuację w następczej części.

Opowieść Matta Mayewskiego jest książką typową na urlop, przy której można się pośmiać. Ponadto czytając tę pozycję, nie musimy się specjalnie wysilać, by zrozumieć przekaz autora. Książka nie jest specjalnie ambitna i wybitna, ale uważam, że można ją przeczytać choćby na poprawę humoru.



Ocena: 6/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki
dziękuję 

4 komentarze:

Radosław Kowalski pisze...

Świetna pozycja stworzona specjalnie dla mnie ;)

Zuzanna Gajewska pisze...

Kiedyś trafiłam w księgarni na książkę pt. "Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach" autorstwa wybitnego amerykańskiego psychologa Alana Francisa - spotkałeś się z nią? Tam była cała prawda na ten temat :) Nie lubię książek typu pitu-pitu, a po Twojej recenzji mam wrażenie, że ta właśnie taka jest. Poza tym drażni mnie, że po sukcesie trylogii Millenium, co chwile pojawia się jakiś tytuł w stylu książek z tej serii; "mężczyzna, który coś tam", "Kobieta, która coś tam" "Ludzie którzy coś tam" Jak napisałeś, zwróciłeś uwagę na tytuł - no bo one kojarzą się z czymś dobrym, a czy są? No właśnie. /Pozdrawiam, Szufladopółka

M. pisze...

Chętnie przeczytam, czy udało się zrozumieć ten skomplikowany gatunek ludzki ;)

Tosia pisze...

Śmiechu mi po ostatnich lekturach brakuje, więc chętnie przeczytam :)