Popularne posty

Teraz czytam

Teraz czytam

Wkrótce!

Wkrótce!

Oceny

10/10 - Arcydzieło
9/10 - Rewelacja
8/10 - Bardzo dobra
7/10 - Dobra
6/10 - Niezła
5/10 - Średnia
4/10 - Ujdzie
3/10 - Słaba
2/10 - Bardzo słaba
1/10 - Nieporozumienie

PATRONAT

PATRONAT
PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA

Liczba odwiedzin

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

środa, 4 czerwca 2014
Do zgarnięcia książka "Krwawy umysł" - tego młodego autora - który swoją powieścią sprawił, że jej interpretacja nie jest taka oczywista. Każdy z Was ma szansę ją wygrać - Z DEDYKACJĄ - od samego autora, prosto do domu. Spróbujcie się przekonać, czy umysł... jest taki, jak Wam się wydaje! Pod tym postem zadajecie pytania, a zasada jest prosta. Jedna osoba wybrana przez Adriana i przeze mnie wygrywa książkę z autografem autora. Także... pod tym postem Adrian będzie odpowiadał na Wasze pytania. Możecie pytać o wszystko, może chłopak jest wolny? Zabawa trwa do niedzieli 8 czerwca! RECENZJE: 1. http://ksiazkaprzykawie.blogspot.com/2014/05/28-krwawy-umys-adrian-zawadzki.html 2. http://elewatorkultury.org/debiut-w-oparach-perwersji-uzywek-i-potegi-podswiadomosci-adrian-zawadzki-krwawy-umysl/ 3. http://recenzjeami.blogspot.com/2014/03/krwawy-umys-adrian-zawadzki.html




15 komentarze:

Anonimowy pisze...

Co było inspirację dla Ciebie do napisania książki?

cyrysia pisze...

Ja mam dwa pytania:
1. Ciągłe kontakty płciowe z różnymi partnerami,alkohol i narkotyki to moim zdaniem dość poważny problem natury psychicznej, który coraz częściej dotyka współczesne społeczeństwo. Jaki pogląd ma Pan na tę kwestię?
2. Jak Pan sądzi, dlaczego w dzisiejszych czasach duchowieństwo traci coraz więcej wiernych?

Radosław Kowalski pisze...

Skąd biorą się pomysły na wszelaki rodzaj brutalności w Pana książce?
Pisze Pan spontanicznie, tak jak dyktuje pióro (klawiatura), czy też wszystko jest dokładnie zaplanowane od początku do końca?
Kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł stworzenia ,,Krwawego umysłu" ?
Czy pracuje Pan nad czymś nowym? ;)

I pytanie całkiem inne:
Graham Masterton czy Stephen King? Kogo wielbi Pan bardziej? ;)

Adrian Zawadzki pisze...

@Anonimowy: Inspiracje pojawiały się na różnych etapach pracy nad książką. To nie tylko literatura, film czy muzyka, czasem po prostu wyglądałem za okno i po chwili wracałem do pisania. Przeglądałem albumy i książki poświęcone architekturze, czytałem o zachowaniach zwierząt, ludzi. W tej kolejności, ponieważ nad ludźmi pracowałem najdłużej. Wybrałem sobie sześciu głównych bohaterów. Do tego dochodziły epizody z życia - uznałem, że kilka wspomnień zasługuje na utrwalenie. Inspiracja to u mnie hasła. Nie powielam czyichś myśli, staram się wyrażać własne. Hasła to coś, co rządzi internetem - tagi, etc. Po nich odnajdujemy to, co nas interesuje.

Adrian Zawadzki pisze...

@cyrysia:
1. Ludzie mają problemy z pracą, z kontaktami, z własnym "ja", ze zdrowiem... Nie są to problemy nowe, nieznane; zmieniają się czasy, rozwija się technologia. Dziś mamy większy dostęp do różnych materiałów, także pornograficznych. Jesteśmy bardziej znieczuleni, choć nie lubię uogólniać. Nie chciałbym, by współcześnie od problemów uciekano. Grunt to rzetelność przekazywanej wiedzy, porad. Ważne jest, by móc znaleźć informację, gdzie szukać pomocy. Jednak świadomość problemu jest najważniejsza. Mój bohater, Tristan, ma z nią niekiedy kłopot.
2. Zmieniają się wartości, niewiadoma jest dla ludzi niekiedy udręką - wolą żyć chwilą, oddawać się przyjemnościom. Kościół zamyka się na wiele problemów, choć to także uogólnienie. Tristan uogólnia, ja wierzę, że można trafić na ludzi dobrych i kompetentnych. Nikt nie jest złoty, to także należy wziąć pod uwagę. Nikogo jednak nie wolno zwalniać z odpowiedzialności za przestępstwa.
Oczywiście za tym wszystkim nie ma mojej oceny. Spotkałem w życiu dobrych kapłanów. Przyglądałbym się konkretnym przypadkom, a nie oceniał ogół. Człowiek pozostaje tylko człowiekiem i aż człowiekiem. :)

Adrian Zawadzki pisze...

@Radosław Kowalski

1. Brutalność brała się z niemocy, bezradności, gniewu. Czasem była zainspirowana, czasem pojawiała się nagle. Nie wiem, czy jest Pan po lekturze książki, ale każda śmierć jest imponująca - to obraz. Z jednej strony to coś w rodzaju literackiego popisu, z drugiej jednak przeżywałem odejście tych bohaterów (to w końcu "moi pierwsi"). Gdyby King wszystkich żałował... chyba załamałby się. Ktoś mi kiedyś powiedział, że "Krwawy umysł" jest jak depresja, bo za brutalnością kryją się emocje i dramat. To nie tylko mięso. Wiele scen planuję, niektóre są i dla mnie zaskoczeniem.
2. Piszę od dziesięciu lat. Pomysły rodzą się nieustannie, dzięki lekturom, filmom, muzyce, studiom filologicznym. Za książkę zabrałem się na początku 2008 roku. Była gotowa w 2011, ale do 2013 układałem ją na nowo, dodając nowy materiał. W pierwotnej wersji nie było scen erotycznych. KU najczęściej pisałem w rodzinnym domu, na wsi. To książka, którą na długi czas odwlekałem, ponieważ jej tematyka wymagała dojrzałości. Byłem świadomy, że jest na nią za wcześnie.
3. Pracuję nad czterema książkami. Mam na nie swój sposób - w każdym z czterech dni tygodnia zajmuję się inną, poświęcając jej co najmniej godzinę. Niekiedy mam tygodniowe przerwy w pisaniu. Zapowiedziałem kontynuację KU - "Imię Kruka" oraz "Chłopczyka z fotografii", książkę spoza trylogii eXeX.
4. Myślę, że Stephen King. Lubię to, jak szczegółowo opisuje miasteczka, tworzy wspaniały klimat i potrafi sprawić wrażenie, jakby dana historia przytrafiła się naprawdę. Uwielbiam "To" (1986) właśnie za to. :)

Laura Mazur pisze...

Ja zapytań o pana marzenia... czy ma PAN jakieś związane z pisarstwem?? Czy raczej takie zwiazane z życiem tudzież codziennością??
A jest PAN wolny?? Hahaha żart nie musi PAN odpowiadać ;)
Jeszcze chciałabym wiedzieć czy będzie PAN wiedział jak poradzić sobie z sukcesem ? I jakie są pana plany na przyszłość??
Pozdrawiam ;)

Adrian Zawadzki pisze...

Pani Lauro, czasem zastanawiam się, czy w dzisiejszym świecie potrzebne są marzenia. Stawiam sobie cele, by je realizować. Mówią, że resztę można kupić. Cele są bardziej realne, można je sobie zaplanować. Z marzeniami jest różnie.
Moim marzeniem jest nie martwić się o jutro. Cenię sobie spokój i prywatność. Choć polityka i drobniejsze sytuacje dnia codziennego ten spokój zakłócają.
Jestem bardzo zajętym człowiekiem. ;) Czy będę umiał radzić sobie z sukcesem? Chciałbym, aby był wynikiem oceny mojej pracy (jeśli miałby kiedykolwiek nastąpić). "Sukces" wrzuciłbym do marzeń, czyli czegoś, co mnie interesuje najmniej. Może cele, które sobie postawiłem, doprowadzą kiedyś do spełnienia tego marzenia... Najczęściej to znajomi, najbliżsi życzą sukcesu.
Moje plany na przyszłość - ukończyć trylogię eXeX, rozpoczętą "Krwawym umysłem", spełnić kilka innych projektów wydawniczych zaplanowanych na tę dekadę. Usłyszeć piosenki, które wymienione są w książce (jako piosenki z albumu jednego z bohaterów), Rozbudować swoją bibliofilską kolekcję (zbieram także albumy muzyczne) i odpocząć. :)
Pozdrawiam także.

Radosław Kowalski pisze...

Panie Adrianie,

Bardzo pięknie Pan odpowiedział na moje pytania o brutalność. Aż jestem zaskoczony, że o czymś takim można mówić w taki piękny sposób! Mam nadzieję, że wszystkie cztery książki ujrzą światło dzienne, a ,,Imię Kruka" zostanie napisane.
Niestety po lekturze Pana książki jeszcze nie jestem, ale korci mnie niesamowicie, by po nią sięgnąć. :)

I jeszcze kilka pytań:

1. Czy podczas ,,dopieszczania" swojej książki przeżywał Pan momenty, kiedy nie chciało się wydawać książki? Czy bał się Pan, że może to być zły pomysł?

2. Przeżywał Pan momenty, kiedy chciało się rzucić cały zapisany materiał i do niego nie wracać?

Tosia pisze...

Autor sam przyniesie mi tą książkę do domu? :D
No to mam pytania :)

1. Każdy pisarz specjalizuje się w wybranym gatunku. Potrafił by Pan "zaszaleć" i napisać książkę np. o XVI- wiecznym romansie?

2. W jakim miejscu i w jakich godzinach najlepiej się Panu tworzy? I czy zapisuje Pan swoje pomysły na każdym kwitku papieru, który się Panu nawinie? :)

Adrian Zawadzki pisze...

Panie Radosławie, dziękuję za dobre słowo i wsparcie. :) "Imię Kruka" powinienem ukończyć w lipcu.

1. Oczywiście, z moją manią samokontroli tekst nigdy nie jest dostatecznie gotowy, bo zmieniam się z każdym rokiem. Bywają momenty, że myślę o książce jako czymś naprawdę dobrym, ale są i takie chwile, kiedy bym ją po prostu spalił.

2. Nie, ponieważ bardzo chciałem skończyć tę książkę. W 2008 wydawało mi się, że gdy zamknę oczy potrafię sobie wyobrazić efekt końcowy. W 2011 nie spełniała moich oczekiwań - nie była prawdziwym krwawym umysłem. Pomyślałem, że to, co może podsycić emocje to seks - jest ważny w życiu wielu młodych ludzi. W KU mamy jego brak i nadmiar, dominację i uleganie. W 2013 roku byłem z pracy zadowolony. Odradzałbym porzucanie, pomysły potrzebują czasu. Dobrze jest, jeśli autor polubi świat, który stwarza. Stąd dbałość o miejsca, krajobrazy, zachody słońca, wodę - jest do czego wracać, nawet ze smutnymi historiami.

Adrian Zawadzki pisze...

Pani Tosiu,

1. Oczywiście taka powieść byłaby wyzwaniem ze strony językowej i historycznej, ale nie tylko. Jeśli podjąłbym się takiego zadania, zbierałbym materiał. Wszystko jest możliwe, potrzeba czasu i zaangażowania. Oczywiście, także chęci. Obawiam się, że ten romans mógłby być niekonwencjonalny (tak to ze mną bywa).

2. Przyjemnie się czyta o tym, jak pracują pisarze! U mnie zależy to od trybu życia. :) Ostatnimi czasy śpię po zajęciach, a po 22:00 wstaję. Nie mam w zwyczaju notować wszystkiego, co mi przyjdzie do głowy. Ufam swojej pamięci. Pozwalam pomysłom uciekać, ponieważ jeśli są istotne, wrócą podczas pisania. :) Inaczej bywa z dziennikiem snów, który odgrywa kluczową rolę w KU i nie tylko. Bohater błędnie analizuje sny (będące niekiedy zapisem moich własnych) i to powoduje pewne kłopoty. Sny zapisuję po przebudzeniu w notesie, na szarych kartkach w kratkę. Nie wszystkie, tylko te, które pasują mi do historii. Kiedy jestem w domu rodzinnym piszę zazwyczaj po obiedzie (13:00-20:00). Chciałbym być bardziej systematyczny.

Laura Mazur pisze...

To ja panu z całego serca życzę aby się spełniły pana oczekiwania , nieustającej weny i przede wszystkim tego odpoczynku ;)

Laura Mazur pisze...

A i myślę że marzenia właśnie w dzisiejszym świecie są jak najbardziej potrzebne ;) ja kocham marzyć choć niektóre moje marzenia ,nadal pozostają tylko marzeniami ... ;)

Adrian Zawadzki pisze...

Dziękuję, Pani Lauro. Cieszę się, że Pani i Państwo są tutaj i poświęcają swój czas na pytania.