Popularne posty

PATRONAT

PATRONAT
PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA

Teraz czytam

Teraz czytam

Wkrótce!

Wkrótce!

Oceny

10/10 - Arcydzieło
9/10 - Rewelacja
8/10 - Bardzo dobra
7/10 - Dobra
6/10 - Niezła
5/10 - Średnia
4/10 - Ujdzie
3/10 - Słaba
2/10 - Bardzo słaba
1/10 - Nieporozumienie

Liczba odwiedzin

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

sobota, 22 marca 2014
Autor: Harlan Coben
Tytuł: Jeden fałszywy ruch
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 320












Książka Cobena "Jeden fałszywy ruch" jest moją pierwszą przeczytaną pozycją tego autora. Przyznam się szczerze, że nie zachwyciła mnie od samego początku. Fani pisarza w tym momencie zapewne postawią mnie pod ścianą. Czytając pierwsze strony kryminału ma się wrażenie, że będzie to kolejna przygoda detektywa i ochroniarza niczym w filmie "Bodyguard" z Kevinem Costnerem, lecz zamiast Whitney Houston mamy czarnoskórą gwiazdę koszykarskiej drużyny. Pierwsza myśl : ta, wiem jak to się skończy; kolejne branie na tapetę mężczyzny stawiającego czoła wszelkim problemom  i ratowaniu pięknych kobiet. Wystarczy mieć pomysł na takiego bohatera jak Myron Boiltar (główny bohater kryminału), dorzucić znaną postać w świecie sportu, zaplanować intrygę i możemy świętować sprzedaż książki.

Boiltar jest człowiekiem posiadającym bogaty życiorys. W przeszłości był koszykarzem, przed którym prezentowała się wspaniała kariera. Do chwili spotkania Brendy Slaughter nic niezwykłego się w jego życiu nie dzieje. Związany jest z kobietą, którą kocha; jest szefem w firmie menadżerskiej. Klasyczny typ człowieka pragnącego założyć rodzinę - w tym momencie spotyka Brendę.

Brenda jest czarnoskórą gwiazdą żeńskiej drużyny koszykówki i córką starego przyjaciela Myrona, zwraca się do niego o pomoc. Ojciec koszykarki zaginął w tajemniczych okolicznościach, a dziewczyna jest nękana i szantażowana. Przed Myronem stoi nie lada wyzwanie - musi odnaleźć nie tylko jej ojca, ale także matkę, która przed kilku laty zostawiła rodzinę. Sprawa zostaje bardziej skomplikowana, gdy policja odnajduje ciało Horace`a, a Brenda staje się główną podejrzaną. Czasu na zadawanie pytań jest coraz mniej. Główne pytanie, jakie należy tu postawić dla chcących przeczytać tę książkę brzmi: Czy śmierć Elizabeth Bradfort - żony kandydata na gubernatora ma coś wspólnego z zabójstwem Horace`a? Co naprawdę stoi za tajemniczym zniknięciem Anity Slaughter?

Myron to bez wątpienia ciekawy bohater po przejściach, z wielkim doświadczeniem. Dla mnie za mocno wyidealizowany. Usmaży rano jajecznicę na śniadanie, kupi bukiet kwiatów na rocznicę (albo i bez okazji), zachowa zimną krew w chwili zagrożenia i zadba o twoje bezpieczeństwo - tyle i to dosłownie.

Postać ta wzbudziła moją irytację i to nie z powodu jego wyidealizowania. Nie dlatego, że żądał od Wina czegoś, a potem miał pretensje. Dlatego, że ciężko go zrozumieć, nie daje się lubić. Jego postawa jest wręcz irytująca. Inni bohaterowie książki także pozostawiają sobie wiele do życzenia.

Czytając "Jeden fałszywy ruch" poznaję się tu historię od środka. Można by przeczytać kilka pierwszych rozdziałów, ominąć kilka środkowych i przeczytać zakończenie - wiedziałoby się o co chodzi w książce. Całość czyta się zupełnie tak samo - jakby brakowało kilku kartek. Czuję niedosyt. Taki sam niedosyt jak przy "ataku" Horace`a na Brendę. Wiedziałem co i jak, ale za nic nie wiedziałem dlaczego.

Plusem książki jest to, że pomimo natłoku akcji, dużej ilości tajemnic nie spodziewałem się tego, kto został zabójcą. Każdy z nas podczas czytania kryminału ma jakieś typy. Mój okazał się niecelny.
Spodziewałem się czegoś lepszego po tylu wspaniałych opiniach na temat twórczości Cobena. Nie oznacza to, że nie przeczytam innych jego książek. Ta właśnie recenzowana może się okazać dla mnie taką Jego "czarną owcą". "Jeden fałszywy ruch" komuś innemu może przypaść do gustu, nie mówię nie.



Ocena: 6/10
Jeden fałszywy ruch [Harlan Coben]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

5 komentarze:

Monika Klaudia pisze...

Każdy ma inny gust i szanuję Twoje odczucia po przeczytaniu, jednak mi osobiście podobała się ta książka :-) Myrona od poczatku polubiłam, tak samo jak resztę bohaterów, no cóż może jestem dziwna xD aa tak apropos to.. to jest Twoja pierwsza książka tego autora? Myślę, że o niebo lepiej byłoby dla ciebie, gdybyś zaczą czytać od poczatku, bo to jednak seria i wydarzenia Myrona łączą sie w pewien sposób... tak mi sie wydaje :-) a tak to zacząłeś od środka serii czytać i mkże dlatego masz takie a nie inne odczucia :-)

Krystian Ka pisze...

Monika Klaudia - możliwe, że masz racje :) ale jak powiedziałem, na pewno sięgnę po książki tej serii i może obraz Myrona mi się bardziej "wyostrzy" :)

kwiatusia pisze...

I tak pewnie kiedyś przeczytam. Mam za sobą już 3 książki tego autora. Jedna lepsza, druga gorsza... ale i tak lubię styl autora. ;)

Aleksandra X pisze...

Spodobała mi się okładka, ale poza tym to raczej nic specjalnego, nie dla mnie ;)

Beti G. pisze...

Ja nie od razu polubiłam Myrona i Wina, ale z późniejszymi tomami się do nich przekonałam :) fabuła zawsze podobna, pomoc dla sportowców, ponieważ to domena Myrona :) jestem już na tomie pt. "Schronienie", w którym ma występować bratanek Myrona - Mickey Bolitar. A może spróbuj którąś część bez Myrona?