piątek, 19 października 2018

464. "Czarna Fedora" Guy N. Smith

Autor: Guy N. Smith
Tytuł: Czarna Fedora
Tytuł oryginału: Black Fedora
Data wydania: 1992 (przybliżona)
Wydawnictwo: Phantom Press
Liczba stron: 192
Kategoria: horror








W małym i spokojnym miasteczku w Anglii znajduje się cenny zabytek: biblia wykonana z koźlęcych skór, pamiętająca jeszcze czasy średniowiecza. Niestety wiele osób oddałoby wszystko, aby zniszczyć dzieło - po mieście chodzą słuchy, że na zbliżającym się festiwalu w mieście pojawi się sam Antychryst. Bardziej prawdopodobnym jest jednak konwój hippisów i anarchistów zbliżających się do miasteczka, którego przywódca w ekologicznym szale postanowił spryskać czerwonym sprayem Biblię. Do konwoju przyłącza się tajemniczy nieznajomy w czarnym kapeluszu, który znacząco wpłynie na rozwój wydarzeń. Jakby tego było mało, do miasteczka przybywa polski komunistyczny premier - Kośmiński - policja odbiera sygnał, że życie dygnitarza jest zagrożone. 

Książka strasznie nie trzyma się kupy. Sprawia wrażenie nieprzemyślanej, płytkiej opowiastki, manifestu politycznego potępiającego komunistów. Z akcji nie pozostało już nic. Nie spotkamy tu ani bezosobowego zła, ani zaskakującego zakończenia.  Akcja wlecze się jak flaki z olejem, w rezultacie doprowadza nas do tak głupiego zakończenia, jak sama powieść. Poziom książki jest żenująco niski. 

Nie będę polecał tej książki nikomu, nawet fanom Smitha. Ten kto po nią sięgnie, zrobi to na własne ryzyko. 

Ocena: 1/10

463. "Dzwon śmierci 2: Demony" Guy N. Smith

Autor: Guy N. Smith
Tytuł: Dzwon śmierci 2: Demony
Tytuł oryginału: Deathbell 2: Demons
Data wydania: 1991 (przybliżona)
Wydawnictwo: Phantom Press
Liczba stron: 182
Kategoria: horror







Tak sobie myślę, że gdyby Guy N. Smith był reżyserem, z pewnością kręciłby niskobudżetowe horrory klasy B. Został jednak pisarzem takich horrorów. Tak i tym razem dostaliśmy to, czego najbardziej chcieliśmy - doskonały horror klasy B z mnóstwem krwi, niesamowitych opisów zbrodni oraz klimatem związanym z jego opowieściami. 


10 lat upłynęło w wiosce Turbury odkąd jej mieszkańcy poznali moc dzwonu śmierci. Dziesięć spokojnych lat, przez które mieszkańcy zdążyli się uspokoić i zapomnieć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości. Ci, którzy nie potrafili - przeprowadzili się lub odeszli na zawsze.


To jednak nie ma już znaczenia, gdyż wioskę oraz całą okolicę wykupiła spółka wodna, mająca w planach utworzyć w tym miejscu zbiornik wodny w celach rekreacyjnych. Nie było już nawet ważne to, że pewnej nocy trzech dzieciaków chcąc zrobić głupi kawał ludziom ze wsi, poszła do Caellogy Hall, zrujnowanej posiadłości, odnalazła wieżę i zawiesiła dzwon śmierci z powrotem na jego miejsce. 


Dai Harlton, Viv Lewis i Al Griffits nie zdawali sobie sprawy z tego, co robią. Dzwon zabił wtedy po raz pierwszy od 10 lat, budząc się z powrotem do życia. Tej samej nocy cała trójka zginęła w przerażający sposób. Mieszkańcy Turbury znów usłyszęli hipnotyczny dźwięk dzwonu, lecz tym razem nie mieli już szansy ujść z życiem. Mosiężny dzwon chce zemścić się na tych, którzy przed laty przerwali jego krwawą krucjatę, swoim biciem przyciąga nowe zastępy wiernych, gotowych zabijać, trawionych szaleństwem i rządzą zemsty na wszystkich żywych istotach. 

Pojawiają się liczne ofiary, a koszmar wydaje się nie mieć końca. Jednak plany zagospodarowania terenu są nieubłagane, terminy gonią i wkrótce dolina zostaje zalana setkami ton wody. Czy to już koniec koszmaru?

Książka jest kontynuacja części pierwszej, ale śmiało można ją czytać nie znając poprzedniczki. To, co może tutaj zaciekawić, to brak schematów - większość postaci jest nowych, nowe środowisko i obszar działalności dzwonu.

Powieść już nie jest tak statyczna jak pierwsza, a cała akcja rozgrywa się w różnych sceneriach. Jednak struktura i cel książki są taki sam - wygląda to tak, że autor wziął wszystko co najlepsze z pierwszej części, dodał nowe, a całość polał krwawym sosem.

Książka jest ciekawa i wciągająca. Czyta się ją szybko i znakomicie, więc nadaje się na lekturę przed snem. Najbardziej polecam lubiącym dużo krwi oraz fanom Smitha, który tym razem stanął na wysokości zadania.


Ocena: 7/10

462. "Dzwon śmierci" Guy N. Smith

Autor: Guy N. Smith
Tytuł: Dzwon śmierci
Tytuł oryginału: Deathbell
Data wydania: 1991 (przybliżona)
Wydawnictwo: Phantom Press
Liczba stron: 210
Kategoria: horror








Mała wioska Trubury w Ameryce. Mały kościółek, placyk, kilka domów. Wioska widmo - wyludniona, mieszkańcy to sami starcy i ludzie, którzy nie chcieli opuścić miasteczka w pogoni za pieniądzem. Mamy też kilkoro dzieci, które są zbyt małe, by wkroczyć w samodzielne życie w bardziej cywilizowanym świecie...

Hamiltonowie mają posiadłość na skraju wioski. Żyją z daleka od świata, zamknięci za wysokim murem. Od dnia, kiedy się wprowadzili do Caellogy Hall są uważnie obserwowani przez nieufnych mieszkańców. Po miasteczku wałęsa się upośledzony i głuchy Donald. Wydaje się nie być niebezpiecznym czubkiem, który lubi podglądać młode dziewczyny. Nikt się o niego nie troszczy, mieszka w lesie. 

Od jakiegoś czasu ludzie skarżą się na przeraźliwe dudnienie i brzęczenie nowego dzwonu, który został nabyty przez Hamiltonów. Jego dźwięk jest przeszywający, obezwładniający i paraliżujący wszystkie zmysły. W miasteczku pojawia się Julian Dane, młody mężczyzna. Syn Jane Reubens i pasierb Freda Reubensa - budowlańca, odpowiedzialnego za powieszenie dzwonu w kapliczce w posiadłości Hamiltonów. Kiedy bicie dzwonu staje się częstsze i silniejsze, pojawiają się kłopoty. Ludzie nie tylko miewają okropne migreny, ale stają się kimś innym, niż na co dzień. Budzi się w nich agresja, fobie, lęki. W nocy, w czasie bicia dzwonu, w lesie zostaje brutalnie zamordowana dziewczyna. Nowo poznany na dyskotece chłopak, nie potrafił pohamować swoich seksualnych żądzy, próbował zmusić ją do stosunku, aż ją zabił. Uciekł przerażony swoim czynem, oszalały biciem dzwonu. Wszystkiemu przyglądał się miejscowy głupek - Donald. Tak bardzo podniecił go widok nagiej dziewczyny, że nie potrafił się powstrzymać. Rzucił się na nią i zanim czegokolwiek spróbował ze zwłokami... było po wszystkim. Zarządzone poszukiwania córki lekarza i Donalda spłoszyły 18-latka. Do tego koszmarne wizje - zdawało mu się, że gonią go zakapturzone postacie. Zdarza się, że najgorsze koszmary się spełniają. Zakapturzeni dopadli chłopaka. Nie mieli twarzy, byli tak straszni, że na sam ich widok o mało nie umarł. Jego męczarnie nie trwały jednak długo. W okolicy ciągle słychać dzwon, ludzie żyją jak w transie. Potworny ból, jaki wywołuje dźwięk odbiera im chęć do życia. Czasami natężenie fali było tak duże, że mieszkańcy tracili przytomność. Jane Reubens cierpiała wyjątkowo mocno. Pewnego dnia dzwon bił z taką mocą, że wywołał u niej krwotok wewnętrzny. Zmarła nim przyjechała karetka. Freud Reubens i Julian próbowali pozbyć się dzwonu, jednak po posiadłości Hamiltonów panoszyła się czarna bestia, Sheba - wielki owczarek. Z pomocą przyszła im służąca Martyna Hamiltona, niejaka Karameneh, młoda i delikatna Chinka. W międzyczasie w życie Dane`a pojawia się Vicky - kobieta wamp. Ładna i zgrabna dziewczyna, pozbawiona pruderyjności. Zakochują się. Z powodu dzwonu ludzie i zwierzęta zaczynają szaleć. Grupa mężczyzn nagle w amoku rzuca się na siebie i zaczyna się pożerać nawzajem. Przybyłym na miejsce patrolom ukazuje się widok 13-stu zmasakrowanych ciał. Szaleństwo ogarnia wszystkich. Zdesperowani ludzie pragną jak najszybciej zdjąć dzwon. Hamiltonowie zdają się kryć okrutną tajemnicę. Po co im dzwon? Dlaczego zabija? Co jest takiego tajemniczego w tym tybetańskim dzwonie? 

To chyba jedna z lepszych książek Smitha, znanego z pisania horrorów o wielkich ślimakach, krabach i innych zwierzętach. Dzwon śmierci emanuje seksem, brutalnością, nocą, odorem zwłok i dudnieniem dzwonu. Momentami przejaskrawione opisy, ale to powoduje klimat u Smitha. Świat tu wykreowany z czasem staje się obrzydliwy i ohydny. Autor otwiera przed nami motywy, które nami sterują. 

Ocena: 6/10

sobota, 13 października 2018

461. "Szatan" Guy N. Smith

Autor: Guy N. Smith
Tytuł: Szatan
Tytuł oryginału: Fiend
Data wydania: 1991 (przybliżona)
Wydawnictwo: Phantom Press
Liczba stron: 222
Kategoria: horror








Powieść Guy`a N. Smitha jest dość nietypowym dziełem i to z kilku powodów: po pierwsze akcja rozgrywa się w ZSRR, głównie na Kremlu, po drugie książka nie jest typowym horrorem lecz próbą połączenia horroru z nurtem "political-fiction". Czy było to udane połączenie? 

Akcja książki dzieje się pod koniec lat 80-tych po okresie  rządów Michaiła Gorbaczowa. Władzę sprawuje grupa radzieckich "twardogłowych komunistów" na czele z pierwszym sekretarzem Andriejem Kieszowem, który to jest marionetką w rękach swoich zastępców. Gdy Kieszow z nienacka choruje na płuca i nagle umiera, radzieccy przywódcy stoją w trudnej sytuacji, gdyż Kieszow był jedynym, który wzbudzał zaufanie w krajach NATO, miał szanse doprowadzić do unormowania stosunków z tymi krajami. KGB wpada na szalony pomysł - sekretarz ma zostać przywrócony do życia! Zadaniem tym zostaje obarczony zajmujący się okultyzmem pracownik KGB, Anton Jefremow. Udaje mu się przywrócić Kieszowa do życia - ale czy to naprawdę on? 

Osobowość I sekretarza po tym eksperymencie zmienia się nie do poznania, z marionetki staje się tyranem, który rozpoczyna czystki etniczne, eliminuje wszystko i wszystkich, którzy stają mu na drodze, a jednocześnie spychającym kraj na krawędź wojny atomowej. W tym samym czasie w Moskwie zaczynają się bestialskie morderstwa, których ofiarami są wysocy rangą funkcjonariusze radzieccy, a także zwykli obywatele. Podejrzenia padają na Kieszowa, a prowadzone przez KGB tajne śledztwo wykazuje, że I sekretarz nie jest naprawdę Kieszowem, ani w ogóle żywym człowiekiem, lecz wcieleniem Iwana Groźnego - cara krwiopijcy, któremu w okrucieństwie niewielu w historii miało okazję dorównać. Nie zdradzę, dlaczego Kieszow - Iwan Groźny morduje i czy udało się go pokonać.

Szatan nie jest złą książką, chociaż spora dawka "political-fiction" dla tych, którzy się nie interesują takimi sprawami wydaje się zbędna. Momentami autor za bardzo rozwodzi się także nad wątkami pobocznymi. Dobrze oddany jest za to klimat Kremla, mroczne korytarze, ciemne zaułki i czający się w nich demon. 


Ocena: 7/10

czwartek, 11 października 2018

460. "Pan Ciemności" Guy N. Smith

Autor: Guy N. Smith
Tytuł: Pan Ciemności
Tytuł oryginału: The Master
Data wydania: 1992 (przybliżona)
Wydawnictwo: Phantom Press
Liczba stron: 190
Kategoria: horror








W odludnym, górskim regionie Szkocji znajduje się miasteczko Klimannan. Blisko niego w średniowiecznych zabudowaniach ulokowano prywatną szkołę dla niechcianych dzieci bogaczy. Nie jest to zwykłe miejsce, a więzienie, z którego nie można wyjść i w którym panuje straszliwy reżim. Placówka zarządzana jest przez psychopatycznego dyrektora Lanzebyego, stosującego brutalne metody wychowawcze rodem ze średniowiecza. Lanzeby skrywa pilnie swoją tajemnicę - w podziemiach szkoły znajduje się krypta straszliwej istoty, która kiedyś terroryzowała Klimannan. Istota ta zwana "Panem" domaga się krwawych ofiar, praktykowania straszliwego kultu, którego ofiarami padają nie tylko uczniowie, ale i nauczyciele oraz miejscowa ludność. Jedynymi, którzy zauważają panujący w szkole terror i starają się mu zapobiec są nauczyciele Ann i Phil. Nie podejrzewają jednak, że Lanzeby i jego wychowankowie postanowili poświęcić jedno z nich po to, by wskrzesić Pana...

Pan Ciemności nie jest na pewno dziełem literatury, jednak po przeczytaniu tej książki byłem mile zaskoczony. Osadzenie akcji w odludnym zakątku Szkocji, w prywatnej szkole, która skrywa straszny sekret było bardzo dobrym posunięciem. Książka posiada klimat, co nie zawsze ma miejsce w powieściach Guya N. Smitha. Fabuła odkrywcza nie jest, pisarz pokusił się nawet o powiązanie fabuły z XVIII wieczną legendą, wyjaśniającą pochodzenie tytułowego Pana. Przypomina to trochę zabiegi Mastertona, który prawie zawsze stara się powiązać fabuły z legendami. W książce mamy kilka scen makabry, trochę erotyki, wszystko jednak jest z umiarem. Pisarski styl autora pozostawia jednak wiele do życzenia, ale niestety jest to normą w jego powieściach. Bohaterowie są mało wyraziści, fabuła mogłaby być bardziej rozwinięta, tak samo jak motyw Pana. 

Książka jest jedną z najlepszych w dorobku Smitha, co nie oznacza, że jest z kategorii tych bardzo dobrych. Polecam fanom horroru klasy B, innym może się nie spodobać. 

Ocena: 6/10

459. "Zwierciadło pęka w odłamków stos" Agatha Christie

Autor: Agatha Christie
Tytuł: Zwierciadło pęka w odłamków stos
Tytuł oryginału: The Mirror Crack`s from Side to Side
Data wydania: 14 stycznia 2014
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 280
Kategoria: kryminał






Kolejny kryminał udowadnia mistrzostwo Christie. Misternie skonstruowana, rozwiązanie zagadki, które prostsze być już nie mogło potęguje wrażenie. 

Podczas przyjęcia w Gossington Hall spotyka się wielu ludzi, w tym fanów autorki Mariny Gregg. Jedną z jej wielbicielek, która jest na fecie, była Heather Badcock. Opowiadała z wielkim zapałem jak przed laty mimo choroby, pobiegła na spotkanie z nią, aby zdobyć autograf. Krótko po rozmowie Heather ginie, wypiwszy truciznę, która nie była rzekomo dla niej przeznaczona, lecz dla gwiazdy filmowej, która oddała jej swój koktajl po niefortunnym wypadku. 

St Mery Mead po raz kolejny staje się sceną dla licznych morderstw, popełnianych raz po raz na ludziach obecnych na przyjęciu. Sprawą zajmuje się nikt inny jak panna Marple, która jest już w podeszłym wieku. Tylko ona potrafi przyjrzeć się sprawie z odpowiedniej perspektywy i przyjąć spojrzenie mordercy. Autorka proponuje nam kolejną zmyślną intrygę, której rozwiązanie jest tak oczywiste, że nikomu nie przychodzi do głowy poza starszą panią. Morderca popełnił zbrodnię doskonałą korzystając z okoliczności i świetnie zamaskował swoje poczynania. 

Ocena: 9/10 Zwierciadło pęka w odłamków stos [Agata Christie]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

458. "Trzęsawisko 2: Wędrująca śmierć" Guy N. Smith

Autor: Guy N. Smith
Tytuł: Trzęsawisko 2: Wędrująca śmierć
Tytuł oryginału: The Walking Death
Data wydania: 1991 (przybliżona)
Wydawnictwo: Phantom Press
Liczba stron: 183
Kategoria: horror






10 lat upłynęło odkąd Chris Lattimer zastrzelił starego indiańskiego przywódcę, Corneliusa. Jego nałożnicę wiedźmę posłał do ssącego dołu. W tym czasie sprzedał ziemię, na której znajduje się bagno i las, mieszkańcy nie byli z tego zadowoleni. Wyklęli go, bo stracili miejsce do kłusowania na zwierzęta. Nie przejmował się tym, ale nie mógł już dłużej mieszkać w miasteczku. Przeprowadził się więc i postanowił nigdy nie wracać do przeszłości. 

Nie zapewniło mu to spokoju, a wydarzenia, których był świadkiem dzień za dniem dawały o sobie znać w postaci koszmarów i lęków. Całe, misternie budowane przez niego życie zaczęło się sypać, czego przykładem były zdrady nie tak dawno zakochanej jeszcze w nim żony. Nie oskarżali się nawzajem, gdyż każde z nich wiedziało, co jest rzeczywistym powodem ich oddalania się od siebie - bagno, zwane ssącym dołem. 

Z braku perspektyw na dalszą przyszłość i recepty na nękające go sny postanawia wrócić do lasu Hopwas zobaczyć, co tam się dzieje.

Zauważa, że na miejscu dawnego lasu jest teraz żwirowisko, bagno zostało zasypane, a pozostała część terenu wyrównana. Dowiaduje się, że Grifton (nowy właściciel ziemi) chce wybudować w tym miejscu luksusowe i nowoczesne osiedle domków. Bohater zatrzymuje się w małym hotelu, aby z boku, niezauważony obserwować postęp prac. 

Szybko odkrywa, że ssący dół jest nadal aktywny. Każdy, kto spojrzy w mętną toń, staje się jego niewolnikiem, gotowym popełnić nawet najgorsze zbrodnie i w końcu zostać przez nie pochłoniętym w ostatecznym akcie oddania. Pierwszą ofiarą staje się robotnik Griftona, którego błoto pochłania wraz z maszyną budowlaną. Następne są dzieciaki z gangu motocyklowego, które na rozkaz odrodzonej wiedźmy w bardzo okrutny sposób zabijają ludzi w miejscowym barze. 

Ssący dół dostający nowych ofiar, nabiera siły sprzed lat. Wskrzesza swoich największych poddanych - cygana Corneliusa i Jenny Lawson. Pragnie dokonać zemsty na tym, który doprowadził do jego zasypania - Lattimerze. 

Wędrująca śmierć tak jak swoja poprzedniczka nie należy do wygórowanych pozycji. Na powieść składa się kilka słabych wątków. Mamy złe miejsce i wciąż odradzające się pradawne zło, z drugiej strony - bohatera zdradzonego, rozżalonego z powodu nieudanego życia, słabego, pełnego wątpliwości. Jest wszystko, z czego słynie Smith. Nie przekonuje to jednak, gdyż fabuła jest bardzo uproszczona, postaci są płytkie, nie zapadające w pamięć. Tak jak miało to miejsce w poprzedniej części, większość scen stanowią opisów aktów płciowych okolicznych nimfomanek z robotnikami, którzy zdominowani poprzez swoje purytańskie żony, oddają wszystko (nawet własne życie!), aby zażyć odrobiny rozkoszy. Myślę, że powieść skierowana jest do robotników, którzy i tak w większości czasu są jej bohaterami. Książka nie spełnia podstawowych wymagań co do powieści o tej tematyce, ginąć w całej stercie takich czytadeł. 

Ocena: 2/10