czwartek, 7 marca 2019

507. "Gen" Harry Adam Knight

Autor: Harry Adam Knight
Tytuł: Gen
Tytuł oryginału: Slimer
Data wydania: 1990 (przybliżona)
Wydawnictwo: Phantom Press
Liczba stron: 187
Kategoria: horror 





W okresie szału kieszonkowych wydań Phantom Pressu i Amber, prym wiedli dwaj autory: Graham Masterton i Guy N. Smith. Pierwszy pisał bardzo dobrze, drugi dość słabo. Na uboczu pozostał jeden autor, który miał trochę mniej szczęścia co do ilości polskich wydań. Mowa tu oczywiście o Adamie Harrym Kniht`cie, który mimo to został zauważony przez polskich czytelników.

Jedną z ciekawszych propozycji jest "Gen", który nawet doczekał się ekranizacji o barwnym tytule Proteusz. Jednak marnie wykonany film, zamiast reklamy przyniósł odwrotny skutek. Szkoda bo autor naprawdę prezentuje się całkiem nieźle na tle autorów tworzących w latach 80`-90`. 

Grupka rozbitków dryfuje na tratwie ratunkowej na Morzu Północnym. Zrezygnowani i pogodzeni z losem spostrzegają w oddali zarys platformy wiertniczej.  Resztką sił biorą się za wiosła, by za wszelką cenę dotrzeć do celu. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że platforma nie należy do miejsc zatłoczonych. Przeciwnie - jest totalnie wyludniona. Jak to bywa w takich historiach, nasi bohaterowie postanawiają przeszukać platformę. To, co na niej znajdują niekoniecznie jest tym, czego się spodziewali.

Książka mimo banalnej fabuły jest bardzo ciekawa. Autor stworzył nastrojowy klimat, któremu czytelnik bezwarunkowo się  poddaje. Akcja powieści jest zgrabnie poprowadzona, stopniowo budując napięcie i odsłaniając kolejne fakty. 

Rzadko spotyka się książki, które w tak zachłanny sposób pochłaniają czytelnika. Ciężko oderwać się od tej lektury, na pewno jest to godna uwagi pozycja. Przeznaczona jest nie tylko dla fana horroru, lecz dla każdego czytelnika, który lubi ciekawą historię i zgrabny styl pisania. Nie nudzi, bo nie znajdziemy tu zbędnych wstawek. Sam pomysł robi wrażenie i daje do myślenia.

Ocena: 7/10

sobota, 2 marca 2019

506. "Leonardo da Vinci. Zmartwychwstanie bogów" Dmitrij Mereżkowski

Autor: Dmitrij Mereżkowski
Tytuł: Leonardo da Vinci. Zmartwychwstanie bogów
Data wydania: 27 lutego 2019
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 450
Kategoria: biografia  






Przed nami powieść biograficzna, która przypomina nam postać fascynującego człowieka - Leonarda da Vinci, wszechstronnego badacza i artysty, który swą mądrością wyprzedzał kilka epok. To wielki rzeźbiarz, malarz, twórca wojennych machin, systemów melioracyjnych, instrumentów muzycznych, map. Przede wszystkim to wizjoner, który chciał, aby człowiek wzbił się w powietrze. 

Książka w odświeżający sposób przenosi nas w czasy średniowiecza. Dzięki wspaniałej narracji możemy poczuć jego klimat, przy okazji odświeżyć twórczość i życie Leonarda. Od razu wyczuwamy geniusz umysłu, który mimo czasów, które kojarzą się z zacofaniem, wybiegał na kilka pokoleń do przodu. Czasy da Vinci z dzisiejszej perspektywy pełne były znaczeń dla dojrzewania cywilizacji, sztuki, a przede wszystkim dla zrozumienia świata.

Autor ukazuje nam jak nie łatwą postacią do zaszufladkowania był Leonardo da Vinci. Jakimi osobami się otaczał, dla kogo pracował oraz to, na co zwracał szczególną uwagę, aby rozwijać swój umysł, czerpać inspirację dla swoich wizji. Możemy zobaczyć to, jak podchodził do świata, przyrody czy ludzi. Widzimy także kogo wybierał na swoich uczniów, jak podchodził do ludzi, którzy mieli inne zdanie niż on. Jego szerokie pole zainteresowań, dziedziny nauki, chęć zgłębiania wiedzy, odkrycie tajemnic schowanych przez świat, wybieganie myślami w przyszłość - to jest imponujące.

W tej książce poznamy Leonarda da Vinci w ten sposób, w jaki nie jeden z nas chciał kiedyś poznać, a mianowicie przenieść się do jego czasów, by towarzyszyć mu w życiu codziennym, kiedy to na lekcjach historii poznawaliśmy historię jego wynalazków czy słynne obrazy. Być autentycznie przy nim, widzieć i zrozumieć. 

Warto dodać, że pięćsetna rocznica śmierci Leonarda da Vinci jest okazją, aby sięgnąć do tej książki. Geniusz, który był doceniany za życia tylko przez nielicznych, wyśmiewany przez wielu, to wspomnienia o nim są jak skrzydła dla nauki.

Ocena: 8/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki
dziękuję Wydawnictwu


sobota, 19 stycznia 2019

505. "Tańczące martwe dziewczynki" Graham Masterton

Autor: Graham Masterton
Tytuł: Tańczące martwe dziewczynki
Tytuł oryginału: Dead Girls Dancing
Data wydania: 19 września 2018
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 464
Kategoria: thriller  







Pod trochę abstrakcyjnym tytułem kryje się kolejny brutalny kryminał, którym na pewno zachwycą się nie tylko fani malowniczej Irlandii, ale miłośnicy umiejętnie skonstruowanych fabuł, gdzie gorzkie momenty porażki i bólu są na porządku dziennym. 

W Cork dochodzi do nieszczęśliwego zdarzenia - w wyniku pożaru w szkole tańca ginie kilkanaście młodych osób. Ciała spłonęły doszczętnie, jednak nie wszyscy zginęli od płomieni - dwie osoby zostały najpierw zastrzelone. Motyw i sprawca pozostają nieznani, a Katie i jej zespół właśnie rozpoczyna śledztwo. Kluczem do sukcesu może być mała dziewczynka, która jako jedyna przeżyła pożar, jednak w skutek szoku straciła mowę. Nie jest to jedyna sprawa, w jaką zaangażowana jest Garda. W tle majaczy także morderstwo popełnione na członku jednego z lokalnych gangów, gdzie w grę może wchodzić zemsta zdradzonego męża, a także kontynuacja wątku związanego z nielegalnymi walkami psów, rozpoczętego w poprzednim tomie - Martwi za życia. Nie można też zapomnieć o wątku politycznym i to w miarę na czasie - w historii nie tylko pobrzmiewają echa działalności odłamów IRA, ale też stosunkowo świeżego Brexitu. 

Jak w poprzednich tomach tak i w tym, sporo dzieje się w życiu prywatnym Katie. Po śmierci Johna stara się ułożyć swój związek z Conorem, chociaż nie jest to łatwe, szczególnie biorąc pod uwagę trwający jego rozwód. Jest jeszcze Kyna, młoda sierżant, która z Katie współpracuje od lat i jest w niej mocno zakochana - nie bez minimalnej wzajemności. Taki trójkąt to idealne pole do popisu dla takiego autora, jakim jest Masterton. Ma on ogromne doświadczenie w konstruowaniu scen seksu. Nie zabraknie tu erotyki, jednak dalekim od subtelności. Seks jest tu podany w wydaniu naturalistycznym i mocnym. 

Wydaje mi się, że z tomu na tom darzę główną bohaterkę coraz mniejszą sympatią. Coraz częściej trzymają się jej pochopne decyzje. 

Tą książkę jak i poprzednie części można przeczytać bez znajomości wcześniejszych. Opowiadają one o osobnych zbrodniach i śledztwach. W treści znajdziemy mnóstwo odniesień do poprzednich tomów i powracających postaci. 

To powieść, która cały czas trzyma swój poziom, a nawet w niektórych miejscach przewyższa poprzeczkę. Masterton przyciąga dobrze skonstruowaną warstwą obyczajową i życiem prywatnym Katie, które mocno miesza się z jej zawodową karierą. 

Ocena: 8/10
Tańczące martwe dziewczynki [Graham Masterton]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

504. "Wyspa" Guy N. Smith

Autor: Guy N. Smith
Tytuł: Wyspa
Tytuł oryginału: The Island
Data wydania: 1991 (przybliżona)
Wydawnictwo: Phantom Press
Liczba stron: 181
Kategoria: horror  








W wyniku nieszczęśliwego wypadku samochodowego ginie piękna i młoda Gillian, żona Franka Ingrama. Jego życie rozsypuje się. Nie mogąc się pozbierać po jej stracie, Frank postanawia sprzedać swoją farmę, a na miejsce swojego nowego mieszkania wybiera Ulver. Położoną samotnie, niewielką wyspę, niezamieszkaną przez nikogo od 40 lat. Znajduje się tam zrujnowany dom i stodoła, a sama wyspa jest (jak mówią okoliczni mieszkańcy) "domem diabła". Wiele lat wcześniej zdarzyła się na niej straszna tragedia, w wyniku której poniosła śmierć rodzina Greenwoodów, poprzednich właścicieli wyspy. Okolica jest jednak na tyle interesująca i ciekawa, że Frank nie zrażony opowieściami miejscowych, zamieszkuje ją. Jest zadowolony ze swej samotni. Myśli, że tu dotrzyma przyrzeczenia danego zmarłej małżonce, iż już nigdy nie zwiąże się z żadną kobietą. Frank remontuje stary do i zajmuje się wypasem owiec, w czym pomaga mu jego czworonożny przyjaciel Jackie. Pewnej nocy Frank zostaje zbudzony ze snu pukaniem. Mimo strachu otwiera, a w drzwiach zastaje pięć kobiet. Nieznajome wyjaśniły mu w niezbyt przekonujący dla niego sposób, że ich łódź rozbiła się o skały, a teraz szukają schronienia. Na zewnątrz szaleje sztorm, telefon w domu właściciela nie działa, a jedyna droga wydostania się z wyspy to prom pocztowy, którego przybycie uzależnione jest od warunków pogodowych. Tak rozpoczyna się koszmar Franka. 

W powieści toczą się dwa równoległe, niezależne od siebie wątki. Pierwszy to nienawiść księcia Ulver do swojej żony i córek. Akcja rozgrywa się w średniowiecznej Szkocji, tuż przed inwazją Saksońską. Drugi natomiast to historia Franka Ingrama i jego koszmar. Oba wątki łączy wyspa. 

Powieść jest wciągająca i zawiera wiele ciekawych elementów i rozwiązań. Klimat potęguje się z rozdziału na rozdział. Odczuwa się strach Franka, łatwo da się wpasować w jego sytuację i ciężko rozgraniczyć, co jest realnym światem, a co dzieje się tylko na kartach książki. Książka jest bardzo dobra i śmiało można po nią sięgać, jak ktoś ma okazję.

Ocena: 7/10 

503. "Zew Cthulhu" H. P. Lovecraft

Autor: H. P. Lovecraft
Tytuł: Zew Cthulhu
Tytuł oryginału: Dunwich Horror and Others
Data wydania: 2014 (przybliżona)
Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
Liczba stron: 296
Kategoria: horror  






Twórczość H. P. Lovecrafta doczekała się w Polsce wielu wydań i rok w rok nowi tłumacze mierzą się z charakterystycznym językiem Samotnika z Providence. 

Recenzowana przeze mnie antologia nie wiedzie prymu wśród podobnych sobie ze względu na okładkę, tłumaczenie, czy sam fakt, że jest pierwsza. Nie ma tu słabych opowiadań. Nie ma nawet gorszych. Ten zbiór od pierwszej do ostatniej strony trzyma równy, wysoki poziom. Każdy z tych siedmiu tekstów jest reprezentatywny dla twórczości Lovecrafta. 

Otwierające antologię opowiadanie tytułowe uchodzi za jego sztandarowe dzieło, a sam Cthulhu za najbardziej rozpoznawalnego przedstawiciela mitologicznego panteonu lovecraftowego uniwersum.

Przyjrzyjmy się dalszym opowiadaniom, z których każde ma nam do zaoferowania nowe wymiary niewypowiedzianej grozy.

Widmo nad Innsmouth skrywa nie mniej interesującą historię co tytułowy utwór, wielokrotnie zapożyczaną na potrzeby kultury masowej, np. gry komputerowej. Jest to kawał dobrego horroru z dużą ilością akcji i bardzo niepokojącym zakończeniem. Kolor z przestworzy to oryginalna i mroczna opowieść science fiction. Poprzez obserwację zmian zachodzących na farmie, na terenie której spadł tajemniczy meteoryt, odczuwamy narastające napięcie i nadciągającą katastrofę. Mamy tu więc do czynienia z innym, mniej dosadnym obliczem Lovecrafta niż w pozostałych utworach Zew Cthulhu. 

Dwa kolejne opowiadania mogą być naszymi faworytami. Szepcący w ciemności stanowi prawdopodobnie najstraszniejszą z siedmiu historii opowiadającej o żyjącej na Ziemi wysoko rozwiniętej rasie obcych ukrywających się przed ludźmi. Finał może przyprawić o gęsią skórkę. Duch ciemności odznacza się niesamowitym i ponurym nastrojem. 

Ostatnie dwa opowiadania również nie rozczarowują. Na pięćdziesięciu stronach Koszmaru w Dunwich Lovecraft przechodzi sam siebie. Opisuje przywołaną na skutek plugawych rytuałów bestię z piekła rodem. Za wszystkim kryje się niebanalna fabuła, więc dla miłośników Lovecrafta jest to lektura obowiązkowa. 

Nie jest to książka, którą polecam tylko i wyłącznie fanom Lovecrafta, lecz wszystkim czytelnikom grozy. Jest to zbiór opowiadań ponadczasowych, które po mimo upływu kilkudziesięciu lat nie zestarzały się jakościowo ani odrobinę.

Ocena: 9/10

piątek, 18 stycznia 2019

502. "Colorado Kid" Stephen King

Autor: Stephen King
Tytuł: Colorado Kid
Tytuł oryginału: The Colorado Kid
Data wydania: 5 października 2005
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 120
Kategoria: kryminał  







Tym razem King nie daje strachu. Ponoć chciał napisać kryminał. I mu się udało. Może nie tak do końca kryminał, ale jednak.

Na wyspę Moose-Lookit przybywa praktykantka, która zatrudnia się w miejscowej gazecie. W tajniki dziennikarstwa wprowadza ją dwóch starych dziennikarzy, którzy pamiętają jeszcze upadek giełdy w USA. Aby nauczyć się podstwawowej zasady dziennikarstwa - pisanie prawdy, opowiadają jej historię Colorado Kida - faceta, który bez powodu zmarł na plaży. Policja szybko znalazła wytłumaczenie tego dziwnego zgonu, ale tych dwóch, wtedy jeszcze młodych dziennikarzy, zabrało się za wyjaśnienie tej sprawy na własną rękę.

Książkę czyta się miło i przyjemnie, wciąga, ale jest za krótka. To jest główny minus. Książkę mogę polecić tym, którzy lubią zagadki i wierzą, że to nie jest takie proste, jak się wydaje.

Ocena: 7/10

501. "Desperacja" Stephen King

Autor: Stephen King
Tytuł: Desperacja
Tytuł oryginału: Desperation
Data wydania: 28 października 2015
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 544
Kategoria: horror  







King ma to do siebie, że ze zwykłej opowieści potrafi stworzyć horror, który nie pozwala spać po nocach. Potrafi stworzyć coś wspaniałego z niczego. 

Górnicze miasteczko Desperacja jest miejscem, w którym potwory wychodzą z ukrycia. Nie tylko kojoty, których wycie przedziera się przez spokojny, cichy obszar, ani skorpionów czy węży. Tym kimś jest policjant Collie Entragian, który mianował się jedynym przedstawicielem prawa na zachód od Pecos. W jego pułapkę na drodze nr 50 wpadła nie jedna osoba. To, co spotyka ich w Desperacji, przybliża ich do pełnego znaczenia tego słowa.

Zaczynało się świetnie. Collie to postać, która przeraża od początku. Strach jest tutaj czymś prawdziwym, tak jak ratowanie życia. Mamy tu dodatkowo małego bohatera, który z mocą wiary w Boga, ku niedowierzaniu innych, potrafi uczynić krok na przód tam, gdzie zdawała się już być tylko przepaść. Potem emocje już tylko opadają.

King jest podziwiany za budowanie napięcia w każdej sytuacji. W tej książce trochę tego brakuje. Ciężko polecić tę książkę tym, którzy zaczynają przygodę z Kingiem. Może ona skutecznie zniechęcić. 


Ocena: 6/10  Desperacja [Stephen King]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE